PDA

Zobacz pełną wersję : Zabawy w detailing - INFINITI FX30d



sirtrojan
9th-October-2011, 18:46
Opis prac detailingowych:
Pacjent INFINITI FX30d - 2010 kolor jakiś zielony :becky:

Stan zastany - generalnie stan lakieru bardzo dobry z minusem. Żadnych swirli (kolistych zarysować) albo uporczywych rys. dzięki temu że właściciel unikał myjek szczotkowych.
Zniszczenia dotyczą tylnego zderzaka i rysy na prawych drzwiach kierowcy.
Felgi - stan bardzo dobry z minusem ( minus za zarysowany rant przedniej prawej felgi) - w sumie powinna być 6 z minusem za kształt felg. Naprawdę kozak.

Ekipa - 2 starych koni (Ślepy aka Irek i ja ) chętnych do pracy i jeden mały słodki pies, który robił wszystko żeby nam przeszkadzać :)

Wyposażeniei akcesoria - mój mały zbiór kosmetyków + Irkowe sprawdzone środki. + Karcher 5.70 i pianownica 0.6 litra.

Prace trwały od godziny 16 do 23 z kilkoma małymi przerwami na regenerację i mecz piłkarzyków :)


Porządekprac:
Początek poluzowanie brudu aktywna pianą Nielsena o neutralnym pH.

Tu fotka na moim aucie ale chciałem pokazać jak wygląda nakładanie piany:

1619

Spłukanie i mycie zakamarków APC - małe stężenie.

Mycie auta na dwa wiadra - w jednym była woda z szamponem a drugie służyło tylko do opłukiwania myjki frędzelkowej. Woda i tak była kilka razy wymieniana.
Potem zaatakowaliśmy smołę która zebrała sie na dolnej partii drzwi i masce środkami - Autolandu - do smoły, benzyną ekstrakcyjną, terpentyną i specjalnym Tar remover-em Auto Glym.
Każdy z tych środków działał ale pobiła wszystkich benzyna - ceną i skutecznością.

Po zakończeniu czyszczenia ze smoły kolejny raz aktywna piana i mycie na 2 wiadra - tym razem nie musieliśmy już zmyć tłuszcz po benzynie wiec było o niebo szybciej.
Czas na mycie felg - woda z szamponem - żadnej szczotki tylko rękawica z frędzelkami. Na szczęście brud sam schodził od dotknięcia wiec obyło się bez cięższej chemii której zresztą się obawiałem
bo fele są prawie nowe.
Wprowadzamy auto do garażu. ( temperatura spadła do ok 10 stopni wiec była to najwyższa pora). i zaczynamy glinkowanie - jako lubrykanta używamy wody z szamponem. Generalnie prawie bez osadów - jedynie tylna klapa brudziła glinkę.
Wszystko to dlatego ze dobrze wyczyściliśmy ze smoły drzwi.
Szybki wyjazd z garażu i spłukanie auta ( plus dla wody z szamponem :p )
Wjeżdżamy z powrotem i suszenie karoserii ręcznikami waflowymi i mikrofibrą.

1624

Na suchy lakier nałożony został cleaner Collinite 840 - chwile poleżakował i został przetarty ręcznikami z mikrofibry.

Na tak przygotowany lakier Irek aplikował wosk Duragloss 111 którego zadaniem było zapewnienie jak najlepszego wetlook-u,

1620


Ja w międzyczasie aplikowałem pędzlem na oponki żel Hot Shine Maquiars-a - efekt na fotce poniżej. Ja taki lubię.

1621


Po spolerowaniu wosku mikrofibrą zajęliśmy się czarnymi plastikami. Kiedy ja aplikowałem Bumper Care Auto Glym-a a Irek zaatakował rury wydechowe benzyną ekstrakcyjną i pastą polerską do chromów Sonaxa.

(tu mała niedoróbka na zderzaku ale została poźniej poprawiona - ta część była fatalnie oświetlona :/ )

1622 1623

Potem krótka sesyjka, pozbieranie zabawek, podsumowanie prac i rozstaliśmy się w dobrym humorze. Auto prezentuje się świetnie - wg. mnie lepiej niż w dniu kiedy opuszczało salon a dodatkowo zabezpieczone
jest na najbliższe kilka tygodni.

kilka fotek po. można się przejrzeć infiok

1625162616271628

Arsenał użyty w zmaganiach + kilogramy mikrofibr i ... pieluch tetrowych :becky:

1630


Dzięki Irek za dobrą zabawę i musimy to kiedyś powtórzyć i popróbować z twardymi woskami
w kolejce na trochę trudniejsza bo powiązaną z mechaniczną polerką pastami czeka ten FX z tylu :)

1629http://www.ifans.pl/images/misc/pencil.png

slepy62
9th-October-2011, 19:37
W komentarzu muszę stwierdzić że faktycznie nie powinieneś grzybków jadać bo potem masz wzrok zamglony (jak na zdjęciach) w piłkarzykach wolnyś strasznie i psy Ci się jakoweś zwidziały a tu suczka mała biegała... lol

A tak wracając do konkretów, czasami najprostsze środki okazują się najlepsze, jak np. benzyna ekstrakcyjna czy mycie wnętrza ciepła wodą na płatkach mydlanych, oczywiście jeżeli auto nie jest zbyt zaniedbane...
natomiast dzięki za prezentację wytwornicy piany (zakupię w tym tygodniu) i wszystkich środków (poproszę listę :)
w sumie na rano zostało mi poprawić "zaciemnione" tylne i trochę boczne plastiki, dopolerować rury i kawałek przodu - wyszła w słońcu ślepota Ślepego, ale nie ma tego złego...
w tygodniu przed garażem zamontuję dodatkowy halogen + ten wczoraj nieczynny podłączę, razem 1000 wat więc następnym razem "stanie się jasność"
pozostaje więc ustalić termin na srebrnego SirTrojan-a i ... nie podawać SirGregorowi żadnych grzybków... :bounce:

WIELKIE DZIĘKI GREG

Black
9th-October-2011, 20:00
W komentarzu muszę stwierdzić że faktycznie nie powinieneś grzybków jadać bo potem masz wzrok zamglony (jak na zdjęciach) w piłkarzykach wolnyś strasznie i psy Ci się jakoweś zwidziały a tu suczka mała biegała

Matko panowie co wy tam robiliście?,wasze kobiety wiedzą o tym:)

Tak poza tym to kawał dobrej roboty (wyczyszczone rury wygladaja fantastycznie), przyznam się że nie lubię pucować aut więc mnie ciężko do czegos takiego namówić.

sirtrojan
9th-October-2011, 20:57
to nie ja jestem ślepy :becky: nie jadłem grzybków a już na pewno nie zapijałem ich 40% conieco z lodówki - ale wolnoć tomku w swoim domku ;)
mimo że zeszło nam sie tyle czasu i w sumie robiłem to po ciężkim aktywnym dniu - dobrze się bawiłem. Musimy to powtórzyć :) Może być i na mojej padlinie.


Jak to jest jak myje swojego - widze rysy, czy wgniotke i mimo że szkoda nie wydaje mi się straszna ale jak sie pracuje przy idealnym w sumie aucie a potem wróci do swojego to olaboga. Nic tylko oddać do malowania po całości :/


piesek rozkosztny ale przetargał mi przez trawnik specjalny ręcznik do osuszania karoserii :P a rękawice do mycia to będzie dogryzał w samotności :becky:


Grzehu - dobra zabawa takie pucowanie. Nawet jak sie do końca nie umie /lubi. W kupie raźniej :)

slepy62
9th-October-2011, 21:51
to nie ja jestem ślepy :becky: nie jadłem grzybków a już na pewno nie zapijałem ich 40% conieco z lodówki - ale wolnoć tomku w swoim domku ;) :becky: Grzehu - dobra zabawa takie pucowanie. Nawet jak sie do końca nie umie /lubi. W kupie raźniej :)

Zanim łyknąłem wyjęte z zamrażarki 42% conieco o konsystencji oleum, widziałem jak golnołeś kilka grzybków bo cię Monika pilnowała żebyś spróbował... :hail:
a te grzybki z conieco działają jak power, bez conieco oczka w szpileczki zmieniają lol
Jak się umówimy - omówimy MENU-PADLINę - przygotuję grila :)
Rękawicy nie znalazłem - chyba zatargała ją do budy - nie sprawdziłem, ale ma tendencję do znoszenia i "wicia" gniazda
rysy na "srebrniku" mozemy polecieć dodatkowo jakąś pastą lekkościerną

Grzehu - dobra zabawa takie pucowanie. Nawet jak sie do końca nie umie /lubi. W kupie raźniej - zaopiekujesz się conieco i padliną lol

slepy62
9th-October-2011, 22:07
A co do grzybków i conieco to przypomina mi się taki tekst piosenki:

WHEN I WAS A LITTLE BOY, THEY WOULD SAY TO ME:

TRUST ME... TRUST ME... TRUST ME...