PDA

Zobacz pełną wersję : Zacięty bagażnik



solista
27th-December-2011, 23:10
Na gwiazdkę dostałem od mojego Fifirifi niespodziankę - brak możliwości dostania się do bagażnika. Pilot ogólnie działa (wszystkie przyciski oprócz tego od bagażnika), przyciskanie otwierania z kabiny nie przynosiło żadnych efektów. Jak pewnie wiecie nie ma możliwości otwarcia bagażnika kluczykiem, a są nawet 2 awaryjne otwierania za pomocą linki, ale oba dostępne z wewnątrz bagażnika... :peace: Możnaby oczywiście położyć tylne oparcie, ale... to też robi się z wewnątrz bagażnika :hail: . Na dodatek w środku została flacha: 0,7 niezłej whisky wraz z popitą :horn:
Po przestudiowaniu transoceanicznych for miałem kilka pomysłów na rozwiązanie problemu.
Po pierwsze sprawdziłem bezpieczniki - wszystkiw są ok.
Po drugie - znalazłem tam rozwiązanie problemu z położeniem tylnego oparcia:
Między tylnim oparciem a siedziskiem, na środku trzeba włożyć rękę w szparę i maaaaaaaacać :D Jak już wymacamy dosyć grubą taśmę (plecionkę), wyciągamy ją na wierzch (foto poniżej) i ciągniemy (bez panicznego wrzaśnięcia: "Open Sesame!" patent nie działa! ) :

https://lh5.googleusercontent.com/-9lHQyFc9WqI/TvotlJzKXgI/AAAAAAAAAQg/4k98XkR0qkk/s512/IMG_5185.JPG

Jak już mamy dostęp do bagażnika możemy skorzystać z opcji awaryjnych (pardą za jakość foty ale ciemno było jak w zadzie u afroamerykanina):

https://lh4.googleusercontent.com/-4wMsbitRfU0/Tvow-fyEuRI/AAAAAAAAAQ0/R2Y2vsIoXwQ/s640/IMG_5186.JPG

* na focie widać zapitę ww. motywatora przedsięwzięcia :D

W tym momencie mamy otwarty bagażnik, ale dalej szukamy przyczyny tego bałaganu. I znów szacun dla for angloamerykańskosaskich (czy jakoś tak). Okazuje się, że Fifirifi na kilka standardowych bolączek. jedną z nich jest to, że zaprojektowano zbyt krótki przewód od przekaźnika do zamka w bagażniku, co skutkuje tym że podczas każdego otwierania jest on powoli nadcinany. Krytyczna miejscówka znajduje się po prawej stronie klapy, po otwarciu bagażnika. Trzeba poluzować sztywną gumkę, wyciągnąć ją i spuścić plast(i)ykową harmonijkę (tfu: z tworzywa sztucznego ;) ). Odsłoni się pożałowania godny widok: mowa o zielonym przewodzie ze zdjęcia poniżej:

https://lh6.googleusercontent.com/-WB8_2YNhqOg/Tvotj6JMDWI/AAAAAAAAAQY/7IGUIWj8Pbo/s512/IMG_5189.JPG

Widok ten jest bez żadnej mojej ingerencji, 2 kolejne kable już miały nadciętą izolację... Myślałby kto że kupując JDM może spodziewać się perfekcjonistycznego podejścia do tego typu pierduł, a tu taka siurpryza :dead: Zauważcie że fabryczna izolacja jest kompletnie zrezana.

Kilka sprawnych ruchów lutownicą i wszystko bangla, klika, otwiera się i zamyka... :cheer2:

Mam nadzieję że oszczędziłem Wam sporo czasu z miernikiem w poszukiwaniu ślepej ścieżki.

S.

sirtrojan
28th-December-2011, 01:07
Jaka piękna Wigilijna Opowieść.

ale ... popijać dobrą whisky ? :confused:

bolek
28th-December-2011, 15:55
Szacun za piękny opis :) Spodziewam się że sprawił to szlachetny trunek który po uwolnieniu z zamknięcia z wolna został przelany w miejsce bardziej właściwe niż butelka ;)

solista
28th-December-2011, 16:26
hehe, tak cos czulem ze mnie na tym przylapiecie :D

sirtrojan
28th-December-2011, 17:38
;)

Świetny opis. Dzięki :thumb:

mkdsoft
7th-April-2012, 11:54
Dzięki za instrukcję!! Przydała się na maxa. Było idealnie tak jak opisałeś.