kotlet2009
10th-April-2016, 19:23
Zastanawiam się nad zmianą swojego fx35 na fx45 ..tylko czy jest to gra warta świeczki?
Swojego fx-a 35 kupiłem od Yakuzy który dokonał remontu silnika i auto ma od tego czasu przejechane ok 45 tysięcy km..
Od dnia zakupu prócz wymian oczywistych jak klocki olej itp.. wymieniłem jedynie jeden czujnik w 1 miesiącu po zakupie.. niedługo będzie 1,5 roku (ja przejechałem ok 13 tysięcy km ) i żadnych awarii - normalnie cudo..
Mam na oku pewne FX45 ( polift z lpg.. pełen wypas..) ale boję się tego silnika z przyczyn wszystkim znanych..
Kolor auta i wnętrza taki jak mojego więc szoku nie będzie...ale V8 to V8.
Tylko czy zmieniać dobre i pewne auto na coś nie wiadomego ..stresuje mnie możliwa wizja naprawy silnika.
Co wy sądzicie o takiej zmianie ?
Swojego fx-a 35 kupiłem od Yakuzy który dokonał remontu silnika i auto ma od tego czasu przejechane ok 45 tysięcy km..
Od dnia zakupu prócz wymian oczywistych jak klocki olej itp.. wymieniłem jedynie jeden czujnik w 1 miesiącu po zakupie.. niedługo będzie 1,5 roku (ja przejechałem ok 13 tysięcy km ) i żadnych awarii - normalnie cudo..
Mam na oku pewne FX45 ( polift z lpg.. pełen wypas..) ale boję się tego silnika z przyczyn wszystkim znanych..
Kolor auta i wnętrza taki jak mojego więc szoku nie będzie...ale V8 to V8.
Tylko czy zmieniać dobre i pewne auto na coś nie wiadomego ..stresuje mnie możliwa wizja naprawy silnika.
Co wy sądzicie o takiej zmianie ?