NA forach innych niż polskie pisano także, że katy się kruszą, proszek się cofa do cylindrów, rysuje gładzie i stąd tyle remontów 3,7.
U nas zaś wśród fejsbukowych doradców wyczytałem takie zabobony jak "pancerny silnik" i "idealny do gazu".
Printable View
NA forach innych niż polskie pisano także, że katy się kruszą, proszek się cofa do cylindrów, rysuje gładzie i stąd tyle remontów 3,7.
U nas zaś wśród fejsbukowych doradców wyczytałem takie zabobony jak "pancerny silnik" i "idealny do gazu".
To kompleksowy problem tych silników :
1 Do 2012 pekające papierowe uszczelki magistrali olejowej
2 zalecany fabrycznie olej 5w30
3 mała ilość oleju w układzie ok 5,5 litra jak na silnik wydzielający sporo ciepła
4 zmiany oleju co 15 tys km
5 tak jak napisałeś : zasysanie pyłu z kruszących sie katalizatorów
Ja bym radził sprawdzić gdzie i co sie tłucze , jesli katalizator to nie jeździć z tym
warto dodać "spacer" do miski olejowej i rurki smoka aby zwiekszyć ilość oleju w układzie - nie bedzie sie tak przegrzewał , a olej zmieniać 7,5 tys km
Przy wyborze oleju nie kieruj sie wyłacznie oznaczeniem XwXX , bo w ramach tych samych oznaczeń znajdziesz oleje bardzo geste jak i rzadsze
za gesty też niedobrze bo istnieje ryzyko słabego smarowania podczas rozgrzewania silnika , spadek dynamiki i wieksze spalanie . Przy jezdzie na krotkie dystanse to porażka
Te silniki są pancerne, tylko trzeba dbać. Jak zadbasz o regulację zaworową to prędzej Ci to auto zgnije niż padnie na LPG.
Pancerne są te infinity powiadasz :)
Dziwne że Kubcio wyremontował ich koło dwustu. Posiadają wady fabryczne jak pisał Maxx i tyle w temacie. Wszystko jest dobre dopóki pozostaje w rękach Japończyków.
Do 3,5 zalewałem dokładnie 3,5 litra na wymianę i wymagał dolewek, spacer by się przydał, do 5,0 i 5,6 odpowiednio 5-5,5 litra bez dolewek. Corvette bez suchej miski 6 litrów a lexus 5.0 już prawie 8,5 litra, oba bez ubytków.
To jakbyś powiedział o silniku bmw m3 - jest pancerny tylko trzeba zmieniać panewki wraz z wymianą oleju w skrzyni. Do tego ważny wątek - gnije. Jak widzisz to taki drobny paradoks. Dodam, że jesteś jedyną mi znaną osobą, która potrafi przeprowadzić tutaj regulację zaworów. 99% użytkowników o tym nie słyszała. Co chwila wypływają tacy z gazem i "coś im przerywa".
pomijajac utrate kompresji , co jakis czas komus sie panewka "obróci"
w Jaworznie jest tez E lub FX37 , z tego co wiem to silnik po remoncie a nawet teraz jak doda gazu to z tyłu chmura
tak wiec remont niekoniecznie udany
konkludując , dziadka jeżdżącego po bułki ten pancerniak przeżyje :lol:
Dlatego napisałem, że jak się dba. To że nie każdy potrafi zadbać to inny temat.
Ponadto w gronie naszych najbliższych znajomych i u mnie w domy było w sumie 15 Infiniti. Które zostały zakupione pod moim wpływem. Żaden z tych samochodów nie miał żadnych problemów mechanicznych. W jednym aucie wymieniliśmy wahacze dolne z przodu. QX60 zrobiło u nas 300 000 km Za wyjątkiem luzów zaworowych , tarcz klocków wymian oleju, nie było robione nic. QX80 ma już u nas 250 000km i tylko luzy zaworowe i oleje i hamulce, Ziutka Mka w dieslu aż dziw bierze że to auto jeszcze jeździ. Ma 400 000km oryginalną turbinę i zawieszenie. LPG to trzeba ustawić po swojemu bo gaziaż gówno wie. Ale tak. Oleje zmieniamy nadgorliwie, co 10 000 w silnikach i średnio co 50-60 tys w skrzyniach. Świece co 100 000km. Rozrządy maksymalnie co 250tys. Tak więc mam wiedzę z pierwszej ręki jak się te auta sprawują. Czemu inni mają z nimi problemy? Może dlatego, że to gniotki z USA? Nie wiem.
Skrócone interwały wymian to meritum , do tego zapewne spokojna normalna jazda . Zetki padały jak muchy bo właściciele myśleli ze kupili sportowe auto
Przy serwisowaniu zgodnie z zaleceniami ASO : zmiana co 15 tys i 5w30 "co akurat jest na magazynie " + ciężka noga to przepis na katastrofe
Tylko hybrydy sa bezproblemowe bo silnik elektryczny znaczaco zmniejsza obciazenia silnika spalinowego
PS
regulacja luzów zaworowych w infi V6 to jakiś chory film ... pełny demontaż przedniej pokrywy silnika ( klejonej na silikonie) i te całe szklanki o roznych wymiarach . Z pewnością mozna było to lepiej zaprojektować.
@Kajzer93
Tak jak radzi kolega @Mafioz rozważ wlanie oleju 5w40 , ja ze swojej strony szczególnie jestem pod wrażeniem Millersa serii EE Performance . To jak ten olej mało sie przegrzewa jest zdumiewające . Podczas normalnego użytkowania 92-98 C , raz udało mi sie go doprowadzić do 110C - ale bardzo sie starałem , oj bardzo :lol:
https://sklep.millersoils.pl/millers...-opakowanie-5l
Pamiętam jak w hondzie regulowałem wkrętakiem ze scyzoryka + kluczykiem 10-tką. Uszczelka delikatnie na silikon. Przy kawie się robiło od ręki.
A w inifiniti biorąc pod uwagę tą regulację należy się zastanowić czy LPG się opłaca czy nie lepiej zrobić strojenie co podobno nieco obniża spalanie. Jest taka historia o 5.0 w LPG, remont po 100.000, jazda na LPG i kolejny remont po 100.000. Pytanie zasadnicze - po co był ten gaz ?
To jakieś cuda są. A co z korozją?
W g35 wahaczy przednich wymieniłem kilka przez 50.000km, świece, spruchniały wydech, przebieg 100kkm, 5 lat.
Żaden cud. Nasze auta są w większości z polskiego salonu wybrane poprzez kilkumiesięczne szukanie. I Kupione jedne z najdroższych i najlepiej zachowanych egzemplarzy. Naloty korozji oczywiście są ale to są naloty a nie ciężka gruba korozja. Na zewnętrznych blachach ani purchelka.
My na dzień dobry po zakupie auta robimy becikowe. Wszystkie oleje, filtry, paski. Świece przy pierwszej setce. ( jak się nie zmienia świec przez 300 000 kilometrów lub jak się przegrzeje silnik to tak się dzieje jak piszesz. puchną łamią się i trudno je odkręcić.
hamulce to nie tylko tarcze i klocki. Trzeba zawsze oczyścić prowadniczki na nowo je nasmarować. Sprawdzić czy gumki na tłoczka są ok.
QX80 jest z USA ale jest to auto odzyskane z dziupli po kradzieży. więc żąden gniotek. W chwili odzyskania stało na tarczach hamulcowych i bez zderzaka i grilla. Po zakupie tarcze i klocki zostały wymienione na nowe OEM. A obecnie jest już na Powerstopach. Za wyjątkiem problemu z ADAS auto nie sprawia żadnych problemów.
Nie prowadzimy warsztatu ale kiedyś ktoś nas wyprosił żeby zmierzyć mu luzy zaworowe. Gość mówił, że się naczytał że na LPG się podpalają gniazda. Pisał, że to tak dla świętego spokoju bo nie słyszy żeby źle auto chodziło. Że dba o nie jak o dziecko.
gdy przyjechał to tak. Pomijając syf w kabinie. (tłumaczył, że ma dzieci. Ale dzieci nie siedzą za kierownicą.)
Gdy przyjechał to od razu ucho wyłapało. Auto chodzi jak gruźlik. Check engine się oczywiście świeci. Gość tłumaczy, że to od gazu. A było to wypadanie wielokrotne zapłonu. Zgroza. Z ciekawości sprawdzamy olej. Czarny jak z diesla. Pomiar zaworów wykazał 14 zaworów podpartych.
Jeżeli tak ludzie dbają o auta to się nie dziwie że im się psuja.
My jesteśmy techniczni. Słyszymy że coś się w aucie dzieje. Nie czekamy aż piasta zacznie wyć jak aeroplan. Wymieniamy od razu. gdy auto jest na podnośniku oglądamy czy wszystko jest ok. Czy gumy na półosiach są ok. Czy z magla nie cieknie.
gdy jest na ścieżce diagnostycznej sam naciskam na diagnostę by dobrze tam szarpakami posprawdzał.
przez 99% czasu auta są czyste jak by miały wieźć do ślubu.
To ja rozumiem dbać o auta.